Są takie nowości, które przyjmuję bardziej jako rozrywkowy news niż autentyczną innowację. Wśród nich znajdują się zwykle wszystkie cuda na cellulit, był tam zeszłoroczny hit czyli samolot z przezroczystymi ścianami oraz drukarka 3D. No właśnie, co do tej ostatniej – okazało się, że się pomyliłam. To cudo istnieje i ma zastosowanie! Postanowiłam, więc zgłębić temat i dowiedzieć się o niej czegoś więcej!

Gdy byłam dzieckiem moją fantazją było mieć urządzenie, które sprawi, że będę w stanie w domu produkować piękne strony jak w książkach. Kilkanaście lat później, za grosze kupiłam kolorową drukarkę laserową i mogłam nanieść na papier dokładnie co chciałam. To, że dziś produkowanie przedmiotów w domu wydaje nam się wydumane i zbędne nie znaczy, że za kilka lat nasze dzieci nie przyniosą zadania domowego: wydrukuj pieska i nie będą chciały papierowej kolorowanki tylko trójwymiarową figurkę.

Jak to działa?

Tak naprawdę to wcale nie drukarka. To urządzenie, które używając różnych materiałów, nanosząc na siebie kolejne ich warstwy, jest w stanie stworzyć prawie każdy przedmiot. Ja nazwałabym to bardziej rzeźbieniem niż drukowaniem, no ale musicie przyznać, moja nazwa jest gorsza sprzedażowo :) Określenie „drukarka” niesie ze sobą pewną powszedniość – w końcu odnosi się do urządzenia, z którego korzystamy codziennie.

To co jeszcze 2 lata temu wydawało się niedostępną fanaberią, dziś wkracza na nasze salony (niczym drony do polskiej policji :)). Czy wiecie, że w takim urządzeniu można wydrukować nawet protezy medyczne!? To bardzo obiecujące na przyszłość! Z tej okazji przygotowałam Wam kilka pomysłów na biznes z wykorzystaniem trójwymiarowego druku, które (akurat przypadkiem) przyszły mi do głowy :)

7 pomysłów na biznes z użyciem druku 3D

1. Kopiowanie uszkodzonych części z dowolnego urządzenia

Czyż to nie będzie wspaniałe? Zamiast chodzić po sklepach w poszukiwaniu uszczelek, śrubek i innych elementów, które zużywają się lub giną, wystarczy zanieść zepsutą część do punktu drukowania 3D, by ją wydrukować w wersji naprawionej i gotowe!

2. Produkcja artystycznej biżuterii

Pojawienie się technologii druku trójwymiarowego to ogromna szansa dla wszelkiego rodzaju designerów, więc czemu by nie tych od biżuterii? Coś czuję, że branża fashion pokocha tę metodę za nieograniczone możliwości tworzenia oryginalnych wzorów!

3. Dostarczanie gotowych wzorów do wydrukowania

Aby wydrukować cokolwiek w 3D potrzebujemy pliku, w którym przekażemy urządzeniu co ma dla nas stworzyć. I niestety… nie przygotowuje się go w Wordzie… Przynajmniej na początku, większość z nas nie będzie potrafiła samodzielnie takich wzorów projektować, więc w tym miejscu jest pole do popisu dla wszystkich chcących rozwijać się w branży z pogranicza IT i designu.

4. Przygotowywanie tutoriali

Jeśli dowiesz się jak zrobić wzory do drukowania, może nauczysz innych jak to robić i pozwolisz im samodzielnie projektować przedmioty, których potrzebują? Czyż nie brzmi to genialnie?! Coś czuję, że wiele osób będzie gotowych zapłacić za taki kurs, chociażby by założyć biznes wspomniany w punkcie 3!

5. Wynajem maszyn do trójwymiarowego druku

Proste. Kupujesz maszynę i szukasz klientów, którzy chcą z niej skorzystać np. wypróbować jak działa druk 3D. Jest szansa, że jeśli trafisz do ekstremalnych gadżeciarzy, to przy okazji zarobisz krocie na prowizji od sprzedaży takich urządzeń :) Już w tej chwili wcale nie jest trudno znaleźć miejsce gdzie możesz kupić sobie taką drukarkę (np. tutaj!)

6. Sprzedaż drukarek 3D

Proste? Nawet bardzo. Ale w prostocie siła!

7. Blog o druku 3D i nowinkach w tej dziedzinie

Wyobraź sobie jaką bazę wiedzy zbudujesz do czasu, gdy drukarki te wejdą już do powszechnego użytku! Konkurencji ciężko będzie przebić takiego eksperta!


Kto wie – może trójwymiarowy druk w przyszłości zastąpi chińskie fabryki (oczywiście oprócz tych produkujących drukarki :)) i tak jak dziś idziemy do sklepu po śrubki tak za kilka lat będziemy wzory na nie ściągać z Internetu i drukować w domowym biurze?

Zawsze gdy chcę w takiej chwili pomyśleć „to niemożliwe”, przypominam sobie jak jako trzynastolatka, trzymając w ręku pierwszą Nokię odtwarzającą muzykę (miała całe 16MB miejsca), marzyłam by kiedyś wynaleźli telefon, na który będę mogła ściągać utwory będąc poza domem. I voila! Dziś ja i moje Spotify siedzimy w kawiarni, piszemy tego posta i pozdrawiamy!

Zdjęcie: georgeyanakiev.com