Pytanie, które powraca jak bumerang: „Jak wygląda sytuacja kobiet w Emiratach?”, a zaraz za nim „Czy musisz nosić na codzień chustę?”*. Rozumiem osoby, które je zadają. Sama kiedy tu przyjeżdżałam nie wiedziałam czego mam się spodziewać po życiu w Emiratach, a jedynym moim źródłem wiedzy o sytuacji na miejscu był kanał Marcy Shan na YouTube i krótka relacja koleżanki, które mieszka w Dubaju od kilku lat.

Po prawie dwóch latach mieszkania w Abu Dhabi (stolica Emiratów. Nie, nie jest nią Dubaj jak wiele osób sądzi :)) mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że większość ograniczeń jakie są tu dla kobiet była w mojej głowie. A tam pojawiły się w wyniku kiełkowania stereotypów o życiu w arabskim kraju.

Życie kobiety w Emiratach – z mojej perspektywy!

* od razu mówię, że nie – nie muszę nosić chusty na codzień. Ta ze zdjęcia była nałożona tylko dlatego, że zdjęcie zostało zrobione w meczecie, a tam kobiety muszą zakryć włosy.

Ubranie

Po przyjeździe, sama z siebie ubierałam się skromnie, zakrywając ramiona i kolana. Co oznaczało dla mnie koniec noszenia krótkich letnich sukienek w upały (w Polsce standard, tutaj niekoniecznie). Po miesiącach obserwacji zauważyłam jednak, że niekoniecznie sprawa wygląda tak jak ja ją widziałam! I mimo próśb by tak właśnie się nosić zawieszonych w wielu miejscach publicznych (np. przy wejściu do centrów handlowych), owszem byłam w większości, która się przystosowała, ale dalej istnieje grupa kobiet, które ubierają normalnie krótkie sukienki i… nic się nie dzieje.

I też żeby była jasność! Słowo „skromny” nie oznacza wcale noszenia abai (abaja to ta długa czarna narzuta, którą noszą lokalne kobiety) i zakrywania włosów. 90% moich strojów wygląda tak, że po prostu na górze noszę co najwyżej t-shirt czy inną bluzkę zakrywająca ramiona, a na dole zwykle długie spodnie albo spódnicę zakrywająca kolana. Aczkolwiek taką przed też czasem noszę, podobnie jak wieeeele innych kobiet i nie ma draki.

Z mojej strony ten skromny ubiór był zawsze bardziej wyrazem poszanowania lokalnej kultury niż przystosowaniem się do nakazu. I w ogóle poszanowaniem kultury jako takiej oraz komfortu drugiego człowieka. Liczę się z tym, że niewiele osób ma ochotę oglądać moje nagie uda czy głęboki dekolt, dlatego ich nie pokazuję. Nawet w Polsce.

Miejsca publiczne

Co do traktowania kobiet w miejscach publicznych, niestety nie opowiem Wam niczego skandalicznego co miałoby sprawić, że zadzwonicie do konsulatu i powiecie „ratujcie ją od tych Arabów”. Za to powiem, że często mam wrażenie, że chciałabym by tak jak jest tutaj było w Polsce.

Ogólnie rzecz biorąc szacunek do kobiet jest tutaj duży. Rola kobiety w społeczeństwie, szczególnie jako matki jest bardzo podkreślana i zdobywa się za to dodatkowe „punkty” :)

Miałam to szczęście by przeżyć w Emiratach przygodę bycia w ciąży oraz urodzenia tutaj mojego pierwszego dziecka. I muszę Wam powiedzieć, że nigdy w życiu nie czułam się tak zadbana, szanowana i wspierana. I to już nie chodzi o poszczególne osoby, czy były dla mnie miłe czy nie, ale o system – jak działał, jakie były zasady. A były takie, że kobieta jest w centrum, kobieta wie co ma robić (ufa się jej!) i kobieta decyduje. Coś rzadkiego w historiach z polskich porodówek czytanych na forach…

Z takich spraw, których doświadcza się w częściej niż porodów, jest cała kwestia nietykalności cielesnej. W Emiratach dotykanie się w miejscach publicznych po prostu nie przechodzi wcale albo wyjątkowo. Powszechnie wiadome jest, że publiczne okazywanie sobie uczuć takie jak całowanie, przytulanie, mizianie jest zabronione. Nawet w małżeństwie, a co dopiero żeby się jakiś obcy facet o Ciebie w tłumie w autobusie ocierał. Po prostu nie. Sama kilka razy widziałam przerażoną minę mężczyzny, z którym się niechcący stuknęła ręką w kolejce przy kasie czy na ulicy. Wielkie przepraszam z jego strony połączone ze strachem, że bym przypadkiem nie potraktowała tego jak celowej zaczepki. To kolejna zasada, którą chętnie wprowadziłabym do polskich autobusów…

Podział ze względu na płeć

Tutaj warto byłoby wspomnieć o popularnym temacie segregacji ze względu na płeć. Tak, to prawda – często dla kobiet wydzielone są osobne poczekalnie, a czasem nawet osobne kolejki. Nie zgłębiałam się w to dlaczego ta segregacja zaistniała na samym początku, na pewno nie po to by było kobietom wygodnie, natomiast w praktyce życia codziennego ma ona dla mnie właśnie taki wymiar. Kolejki dla kobiet są krótsze, a w poczekalni nie trzeba się narażać na niechciany kontakt z mężczyzną czy komentarze.

Wsparcie

Stosunki między kobietami to też ciekawy wątek i chyba coś czego lokalnym mieszkankom zazdroszczę najbardziej. To kultura wzajemnego wspierania się.

Jeszcze innym wygodnym elementem życia kobiet w Emiratach jest to, że pomoc w prowadzeniu domu i rodziny to tu coś naturalnego. Kiedy mój mąż powiedział w pracy, że nie mamy niani, spotkał się z ogromnym zdziwieniem i nie wiem czy bardziej uważali go za szaleńca, który nie wie co robi czy mu współczuli :)

Lokalne rodziny mają całe sztaby ludzi do pomocy: nianie, sprzątaczki, kierowców, kucharzy. Ekspaci zwykle zachowują rozsądek i kończą na jednej pomocy domowej (pracującej na pełen etat albo wręcz żyjącej z nimi w domu!). Jak się wobec tego pewnie domyślacie, jesteśmy tutaj mniej obciążone obowiązkami domowymi niż nasze zachodnie koleżanki. I ku mojej radości piszę w liczbie mnogiej, bo i ja taką pomoc mam na kilka godzin w tygodniu…

Pieniądze kupują tu kobietom dużo. Nie tylko brak zmartwień o dzieci i dom, ale również piękne przedmioty. Abstrahując od pojęcia luksusu, o którym pisałam ostatnio (klik),  drogie sklepy pełne klientek to tutaj standard.

Co w zamian?

Życie w Emiratach z perspektywy kobiety ma na pewno wiele wad. Różne będę widziała ja, różne emigrantka z Filipin pracująca na etacie w sklepie, a jeszcze inne lokalna dziewczyna z konserwatywnego arabskiego domu. Tutejsze społeczeństwo jest tak zróżnicowane, że potrzeba by książki i grubych rozdziałów, by opisać dokładnie jak żyje się tu kobietom – bo każdej z nas żyje się inaczej.

W poście opisałam kilka rzeczy z życia codziennego, które szczególnie zwracają na siebie uwagę. Jak widzicie, nie ma wśród nich szczególnych sensacji. I to nie dlatego, że je pominęłam, ale po prostu ich nie ma. Albo może nie widzę ich już po dwóch latach? Ciężko powiedzieć. Na pewno do wielu rzeczy się przyzwyczaiłam i dziś wszystko wokół mnie wydaje mi się zwyczajne i normalne.

Na koniec, słowem podsumowania chciałabym dodać, że naprawdę czasem chciałabym by w Polsce było podobnie jak tu.

Żeby wśród kobiet panowała życzliwość. Żeby kobieta była tak samo szanowana podczas porodu, w urzędzie, w kolejce w przychodni. Tak samo gdy chce iść do pracy. Żeby tak samo rodzina wspierała ją w opiece nad jej dziećmi. Żeby tak samo było ją stać na nianię i na dobrą szkołę dla dzieci. A to wszystko już po tym jak kupi sobie nową torebkę i najpiękniejsze buty w całym sklepie nie patrząc na cenę.

Masz już swój biznesplan?

Już ponad 3 700 zapisało się na newsletter i zachwyciło biznesplanem!

Dołącz do nich i ściągnij darmowy jednostronicowy biznesplan. Zacznij realizować swój pomysł od zaraz :)

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam zgodę na przesyłanie na mój adres e-mail informacji o nowościach, promocjach, produktach i usługach związanych z blogiem kasiapszonicka.pl.

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.